Opowieści dziwnej treści


Opowieści dziwnej treści na temat Finlandii pojawiają się co jakiś czas w polskich, i nie tylko, mediach. W ostatnich kilku miesiącach pojawiło się bardzo wiele zadziwiających "artykułów" i informacji na temat Finlandii. Nie wiem z czego to wynika, przecież nie wszystko można zrzucić na zawiłości języka fińskiego.

Jeden z tych rewelacyjnych artykułów informował nas o tym, że w Finlandii dzieci nie będą się już uczyły pisać, bo przecież w dobie digitalizacji jest to zupełnie zbędna umiejętność! Informację taką podały portale nie tylko w Polsce, ale właściwie na całym świecie. W Finlandii rewelacje te zostały przyjęte bardzo entuzjastycznie, w końcu to dobry żart. W całym tym zamieszaniu chodziło o to, że fińskie dzieci nie będą miały już zajęć z kaunokirjoitus,  czyli dosłownie zajęć z "pięknego pisania". Takiej prawie kaligrafii, tak, kaligrafii,  dobrze przeczytaliście, i chyba to wywołało chyba jeszcze większe zdziwienie. 


Kolejny nagłówek krzyczał "Fiński parlament dyskutuje o wyjściu ze stefy euro" - tytuł mój własny, nie pamiętam dokładnie oryginału. A w  artykule cytowano nawet samego pana ministra... zupełnie pomijając fakt, że ten polityk od dawna ministrem nie jest. O co chodzi? Chodzi o to, że obywatelska inicjatywa, tak jak na demokratyczne państwo przystało, zebrała wymagane 50 tysięcy podpisów. Teraz parlament musi nad nią debatować. Dodam tylko, że większość społeczeństwa chce nadal płacić w euro. O tej sprawie nawet się za bardzo nie mówi.

Inny "artykuł" wiescił rychłe wstąpnie Finlandii do NATO ze względu za zagrożenie bezpieczeństwa ze strony Rosji. Owszem, takie głosy pojawiają się często,  ale należy pamiętać, że to jedynie dywagacje. Praktyka głosowania ważnych spraw państwowych w nocy nie jest tutaj znana ;) 



Wczoraj i dzisiaj dostałam kilka linków do ‘artykułów’, których szumne tytuły wieszczą rewolucję, albowiem Finlandia wprowadza dochód podstawowy, a w dodatku bezwarunkowy – europejskie Eldorado staje się rzeczywistością. Już na pewno, już za chwilę, rząd fiński zacznie wypłacać – 500, albo nawet 800€ dla wszystkich! Powoływano się na pewne źródła, plany i badania przeprowadzone przez KELA (fiński odpowiednik polskiego ZUS-u).

Skąd to zamieszanie? Otóż, KELA postanowiła rzeczywiście przetestować na stosunkowo niewielkiej grupie osób, jak takie rozwiązanie sprawdziłoby się w praktyce. Pomysł dochodu podstawowego pojawił się w Finlandii już w latach 80. XX wieku, i tak co kilka lat jest odnawiany. Możemy zatem mówić o eksperymencie niż o rewolucji. Poza tym, o czym się nie wspomina, dla obecnego rządu dochód podstawowy byłby bardziej sposobem na oszczędności, ponieważ dochód podstawowy znosi wszelkie inne zasiłki, dodatki itp. Kwota 560€ jest zbliżona do obecnego, podstawowego zasiłku dla bezrobotnych. Specjalnie dzisiaj sprawdziłam różne fińskie źródła i, tak jak przypuszczałam, nie znalazłam ani słowa na ten temat. Na stronie Kela jest wyjaśnienie całego "eksperymentu". Jeżeli ta próba zakończy się sukcesem (czyt. oszczędnościami, wzrostem zatrudnienia itp.), to pewnie przy sprzyjającej sytuacji politycznej, taki dochód podstawowy będzie mógł być wprowadzony (pewnie za 5 lat :-) 
Dlatego kiedy następnym razem zobaczycie lekko podejrzane rewelacje* na temat tego pięknego kraju, to polecam włączenie mocnych filtrów.





* nie dotyczy informacji na temat Zawodów w Noszeniu Żon, Mistrzostw Świata w Bagiennej Piłce Nożnej, Zawodów w rzucaniu telefonem komórkowym, Zawodów smażenia się w saunie, bezimiennych noworodków śpiących w pudełkach - te informacje są jak najbardziej prawdziwe.


Helsinki dzisiaj, -18C 


Komentarze

Popularne posty