sobota, 24 września 2016

Jesień i śliwkowo-jabłkowy crumble

Początek jesieni był w tym roku wyjątkowo ciepły i piękny. Mogliśmy się naprawdę cieszyć złotą fińską jesienią. W języku fińskim istnieje słowo, którego znaczenie jest bliskie "polskiej złotej jesieni" - ruska.
Niestety kilka dni temu już się to zmieniło, w powietrzu czuć nadchodzące zimno, a słońce już tak nie ogrzewa.
Ale jeszcze się nie załamujemy, tylko tradycyjnie wyciągamy wełniane skarpety i robimy herbatę z imbirem :)
Ostatnio pisałam, że się przeprowadziliśmy na czas remontu do innej dzielnicy i muszę przyznać, że bardzo mi się tutaj spodobało, a najlepsze jest to,  że do pracy mogę teraz spacerować ;)




Dzisiaj wyjątkowo miałam czas na pieczenie i gotowanie.  Nie wiem co się stało, ale pierwszy raz nie wyrosło mi ciasto drożdżowe, miały z niego powstać (obiecane) bułki z maślanym oczkiem.  Moje pomysłowe dziecko szybko postanowiło pomóc zmartwionej matce, wykrzykując wielokrotnie - "pint mniam mniam",  jak się okazało chodziło o różowe muffinki. Zrobiliśmy różowe, a jakże! Różowe z jagodami.



Dodatkowo musiałam zrobić moje ulubione jesienne danie czyli.... bigos :) Mimo  że nie miałam suszonych grzybów, też udał się wyśmienicie.  
Uwielbiam bigos. Moja mama zawsze robi bigos kiedy przyjeżdżam do Polski. Już trochę tęsknię,  dawno mnie tam nie było... 



Brakowało mi jeszcze czegoś, więc na kolację zrobiłam crumble z (polskimi) śliwkami i jabłkami. Szybkie, proste i pyszne z rozgrzewajacym zapachem kardamonu oraz odrobiną amaretto.


Składniki (2 osoby)
3 duże śliwki
1 duże jabłko 
3 łyżki masła 
5 łyżek płatków owsianych błyskawicznych
1 łyżka mąki pszennej 
1 łyżka mąki żytniej
1 łyżka cukru muscovado 
1 łyżeczka zmielonego kardamonu 
kilka goździków 


Przygotowanie 

Owoce umyć i pokroić. Ułożyć w wysmarowanym masłem naczyniu żaroodpornym. Roztopić masło,  dodać pozostałe produkty, dobrze wymieszać. Następnie przygotowane "ciasto" ułożyć na owocach. Piec ok. 30 minut w temperaturze 200 stopni.  Można podawać z jogurtem naturalnym lub z lodami waniliowymi.



Teraz idę już spać.  Jutro będzie śliwkowa kasza manna ;) 
Jeszcze pracuję nad postem w ramach projektu Klubu Polek, który pojawi się w poniedziałek. 

2 komentarze:

  1. Zakochałam się w pierwszym zdjęciu! A różowe wypieki wyglądają smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się zakochałam w tym widoku i miejscu. Z bardzo mieszanymi uczuciami będę się stąd wyprowadzać.
      Do "zwykłych" muffinek wystarczy dodać sok z buraka lub barwnik spożywczy ;)

      Usuń