wtorek, 1 września 2015

Ossobuco z renifera z gremolatą


Fińsko-włoskie inspiracje w polskim wykonaniu.

Tak, tak, dzisiejszy wpis nie jest przeznaczony dla wielbicieli Rudolfa.

Renifery zamieszkują północną Finlandię-granica południowa występowania reniferów znajduje się około 650 km na północ od Helsinek. W większości renifery są zwierzętami hodowlanymi, tzn. prawie wszystkie są zakolczykowane, ale mogą chodzić gdzie im sie tylko podoba. Oczywiście wlaściciel ma, mniej więcej, nad nimi kontrolę. Renifery niestety nie należą do najmądrzejszych zwięrząt. W małych wioskach na północy kraju potrafią leżeć godzinami na drodze  nie przejmując sie nadjeżdżającymi samochodami. W tym roku w lecie czekaliśmy w długim korku niedaleko Rovaniemi, ponieważ duża grupa reniferów postanowiła pospacerować po drodze. Na renifery się nie poluje, są one zabijane tak jak inne zwierzęta hodowlane.




Nawet nie pamiętam kiedy pierwszy raz jadlam renifera, było to pewnie wiele lat temu, gdzieś na zaśnieżonym i zamarzniętym końcu świata. Mięso renifera jest bardzo ciemnego koloru i prawie nie ma tłuszczu. Przygotowuje się je na wiele sposobów. Najpopularniejszym jest zapewne poronkäristys - 'poszatkowane' smażone mięso renifera podawane z puree ziemniaczanym i czerwonymi borówkami. Poszatkowane, chyba jest najlepszym określeniem - z zamrożonego mięsa kroi się bardzo cienkie plasterki mięsa. Ponieważ może to być trochę kłopotliwe, zazwyczaj w sklepach można kupić zamrożonego i poszatkowanego renifera. Bardzo dobre jest też mięso renifera wędzone na zimno.

Pomysł na dzisiejszy przepis pojawił się trochę niespodziewanie. W czasie wczorajszej wizyty w sklepie zobaczyłam ossobuco z renifera i nie mogłam przejść obok niego obojętnie. To prawdziwe slow food, na jego przygotowanie potrzebujemy przynajmniej trzy godziny. Moja wersja jest z jałowcem i czerwonym winem.



Składniki

1kg ossobuco z renifera
2 cebule
2 ząbki czosnku
1 marchew
2 łyżki mrożonych żurawin
2 liście laurowe
5 jagód jałowca
10 ziarenek pieprzu
1/2 łyżeczki cząbru
sól do smaku
1 szklanka bulionu warzywnego lub mięsnego
1 szklanka czerwonego wina
3 łyżki mąki
2 łyżki masła

Gremolata
1 mały pęczek pietruszki
1 ząbek czosnku
starta skórka z jednej cytryny

Przygotowanie

Mąkę wymieszać z odrobiną soli i pieprzu. Kawałki mięsa obtoczyć w mące i smażyć na rozgrzanym maśle na złoty kolor, pod koniec dodać cebulę, czosnek i przyprawy. Najlepiej to zrobić w żeliwnym garnku, który potem można wstawić do piekarnika. Następnie dodać pokrojoną w duże kawałki marchew, żurawiny, następnie bulion, wino i wstawić do piekarnika rozgrzanego do 170 stopni i dusić przez 2,5 godziny, lub dłużej, jeżeli mięso tego wymaga. W czasie duszenia sprawdzić kilkakrotnie i ewentualnie dodać bulion, wino lub wodę.

Gremolata - drobno posiekać pietruszkę, czosnek i skórke z cytryny, wymieszac i gotowe.
Nieskromnie dodam, że kilku znajomych Finów powiedziało, że to był najsmaczniejszy renifer jakiego kiedykolwiek jedli!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz