środa, 6 kwietnia 2016

Już wróciłam ;-)



Witam się po krótkiej przerwie.
Większość naszych bliższych i dalszych wypraw to wyprawy bardzo kulinarne. Zanim zaczniemy zbierać podstawowe informacje i fakty historyczne  dotyczące danego miejsca, wiemy już jakie są najważniejsze dania i tradycyjne produkty.  Tym razem nie było inaczej.
Z moją fińską rodziną, powiększoną o dziadków, spędziliśmy bardzo udany i co najważniejsze, smakowity tydzień w słonecznym Splicie i jego okolicach. Spróbowaliśmy wielu mniej lub bardziej tradycyjnych specjałów, oto kilka z nich:

Czarne risotto z mątwą

Grilowane kalmary

Pieczona dorada

Grilowane sardynki

ta ryba była tak pyszna, że nie dotrwała do zdjęcia ;-)

Stek z rekina - nie mój wybór ;-)

Spaghetti z małżami, przegrzebkami i krewetkami

Risotto z krewetkami i pietruszką

Pyszna zupa rybna, a właściwie bulion rybny z ryżem


Przez tydzień nie jadłam mięsa. Zawsze tak robię kiedy udaję się do 'morskich' krajów i jeszcze nigdy tego nie pożałowałam, no może z wyjątkiem jednego dania na Filipinach ;-)

Bardzo spodobały mi się codzienne targi w Splicie - Zielony targ (warzywa, owoce i kwiaty) oraz targ rybny. W Finlandii zdecydowanie brakuje takich "prawdziwych" miejsc, gdzie istniałaby możliwość zakupu produktów prosto od producenta, albo ryby od rybaka.



Same pyszności




Jutro wracam z kolejnym fińskim specjałem.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz