poniedziałek, 26 września 2016

Piraci z jeziora Oulu

Ten wpis powstał w ramach projektu Klubu Polki na Obczyźnie. We wrześniu klubowiczki piszą o legendarnych i baśniowych postaciach ze swoich krajów. Dzisiaj kolej na mnie.


Długo zastanawiałam się kogo, lub co opiszę. Pierwsze skojarzenie - Muminki, oczywiście, ale ten temat jest już tak bardzo eksploatowany, że lepiej zostawić go w spokoju, i szczerze mówiąc, po lekturze Listów Tove Jansson nieco straciłam zainteresowanie tematem. Drugie w kolejności były bóstwa i inne stwory zamieszkujące przepastne lasy i bagna Suomi. Trolle zostały już dokładnie opisane przez koleżanki z krajów skandynawskich, więc to byłoby poniekąd powielanie tematu. Dlatego po ponownym zastanowieniu znalazłam ciekawy temat, a do tego bardzo mało znany.

PIRACI Z JEZIORA OULU

Oulujärvi

Każdy słyszał o piratach wszelkich ciepłych i nieco chłodniejszych mórz, ale kto spodziewałby się piratów w Finlandii? W dodatku na jeziorze? Mało tego, piraci z wioski Kives nad brzegiem jeziora Oulu istnieli naprawdę!
Jezioro Oulu znajduje się w środkowej Finlandii, jest to piąte pod względem wielkości jezioro Finlandii, o powierzchni 887 km2 i linii brzegowej wynoszącej około 1021km. Krótko mówiąc, to jest bardzo duże jezioro, co widać na załączonym powyżej zdjęciu.

Jezioro Oulu na mapie Finlandii

Piraci zawładnęli jeziorem w drugiej połowie XIX wieku. Miejscowość Kives, z której pochodziła większość piratów, miała poważne problemy po zamknięciu fabryki żelaza. Mieszkający tam mężczyźni, postanowili poprawić swój los, biorąc sprawy w swoje ręce-dosłownie! Zaczęli napadać na łodzie producentów i sprzedawców smoły wracających z miasta Oulu. Smoła była w tamtych czasach nazywana czarnym złotem.
Łupem piratów padało praktycznie wszystko, od produktów spożywczych jak masło, ziarna i mięso, po różne wartościowe przedmioty jakie tylko udało im się znaleźć. Piraci napadali na inne łodzie swoimi zwykłymi, małymi łodziami, ale słynęli z bardzo zuchwałych i dobrze zaplanowanych napadów. Atakowali, jak przystało na prawdziwych piratów, na wodzie, ale ich łupem były także łodzie zacumowane na noc. Ponieważ byli dobrymi piratami - dzieli się równo, pomagając również innym mieszkańcom znajdującym się w trudnej sytuacji, długo udawało im się uniknąć kary. 
Zasłużyli się również innymi "dobrymi" czynami, np. przygotowując zasadzkę na będące w okolicy  rosyjskie oddziały. Piraci wyrąbali w zamarzniętym strumieniu przeręble, potem je przykryli, a nadjeżdżający na koniach Rosjanie oczywiście powpadali do strumienia, przez co musieli zawrócić. Dzięki temu wioska miała na jakiś czas spokój ze strony Rosjan, co z oczywistych względów bardzo spodobało się okolicznym mieszkańcom.
Jak więc widać, była to taka banda Robin Hooda jedynie w innych okolicznościach przyrody - na zimnym fińskim jeziorze.

Przywódcami piratów byli Juho Heikki Mulari oraz Henrik Karppinen. Opisy obu tych piratów ograniczają się właściwie do opisu ich wielkiej postury. Dlaczego o tym piszę? Otóż z ludźmi nieco większych wymiarów pochodzących z tego samego regionu wiąże się kilka ważnych legend, np. legenda o Wielkoludach/Gigantach z Kainuu.
Region Kainuu był również nazywany Krainą Wielkoludów, o czym informuje nas opublikowane w 1789 roku dzieło - Mythologia Fennica. Według mitologii, wielki i niezwykle silny Kaleva był ojcem 12 synów, w tym Väinämöinena i Ilmarinena, którzy razem zamieszkiwali okolice Paltamo nad jeziorem Oulu. Tak oto dziewiętnastowieczni piraci mają związek z Kalevalą ;) Jednak od Kalevali nie da się uciec ;) Dla niewtajemniczonych,  Kalevala jest fińskim eposem narodowym. 

Wielkolud  z Kainuu

Historia piratów kończy się ich złapaniem, więzieniem i skazaniem na karę publicznej chłosty w 1867 roku w Kajaani. Publiczna chłosta była tak skuteczna, że piraci zakończyli swoją działalność, i zajęli się uprawą ziemi (nie wiem, czy to tylko oficjalna wersja, czy naprawdę tak się stało).
Według wszelkich fińskich źródeł piraci z jeziora Oulu byli jedynymi piratami z jezior w historii Finlandii. Pewnie dlatego też legendy o ich spektakularnych napadach zachowały się w pamięci do dziś.




2 komentarze:

  1. Jest "ramah" - powinno być "ramach"

    OdpowiedzUsuń
  2. :) hahaha, kiedy zobaczyłam Twój komentarz przez chwilę nie mogłam zrozumieć o co chodzi, co to jest 'ramah' ;)

    OdpowiedzUsuń