środa, 8 marca 2017

O kobietach w Finlandii





Jak to jest być kobietą w Finlandii?

Równouprawnienie w Finlandii nie jest mitem, ale nie zostało kobietom dane, jest ono wynkiem ciężkiej pracy kobiet. Jest oczywiście jeszcze wiele do zrobienia, ale śmiem twierdzić że sytuacja tutaj jest o wiele lepsza niż w wielu europejskich krajach. Kobiety są widoczne w mediach, polityce, nauce, właściwie w każdej dziedzinie.  

A zaczęło się tak...

Już w 1906 roku Finki, jako pierwsze kobiety w Europie, otrzymały prawa wyborcze (bierne i czynne!), a rok później 19 kobiet zasiadało już w Eduskuncie – fińskim parlamencie. Obecnie kobiety stanowią 41,5% wszystkich parlamentarzystów (dla porównania w Polsce to jedynie 27%).


W 1926 Minna Sillanpää została pierwszą kobietą na stanowisku ministra.

Rok - 1937 roku uchwalono prawo dotyczące pomocy i zasiłków dla kobiet (pisałam o tym już wczoraj).

W latach 60. i 70. XX wprowadzono ustawy i przepisy pozwalające Finkom w bardziej świadomy sposób decydować o swoim macierzyństwie.

Kolejnym bardzo ważnym wydarzeniem było uchwalenie tasa-arvolaki w 1987, czyli ustawy równouprawnienia płci, dotyczyła ona głównie równości na rynku pracy, dostępu do stanowisk oraz ogólnie wyrównania szans kobiet w życiu publicznym.

1992 - Prezesem Narodowego Banku została kobieta.

Od 1995 roku kobiety mogą dobrowolnie odbyć zasadniczą służbę wojskową, bez ulgowego traktowania, bez zadań 'dla kobiet'.

W 2000 roku Tarja Halonen została prezydentem Finlandii, pełniła tę funkcję przez dwie kadencje. 

Jak to wygląda w rzeczywistości?

Większość Finek pracuje poza domem we wszystkich możliwych zawodach. Bycie ‘kurą domową’ z wyboru jest w Finlandii rzadkie, szczerze mówiąc nie znam żadnego przypadku. Znam kobiety, które przez kilka lat zajmowały się dziećmi w czasie urlopu wychowawczego, ale potem wracały do pracy.

Aktywność zawodową umożliwiają  łatwo dostępne przedszkola i żłobki oraz urlopy tacierzyńskie. Przedszkola są naprawdę dostępne - gmina ma obowiązek znaleźć miejsce w przedszkolu lub żłobku możliwie najbliżej domu. Rola fińskich ojców w zajmowaniu sie dziećmi oraz domem jest również bardzo istotna. Znam wiele rodzin, w których ojciec przechodził na urlop tacierzyński kiedy mama wracała do pracy, dzielenie się opieką nad dzieckiem nie jest niczym niecodziennym. Mój mąż był dla niektórych polskich znajomych Ideałem wręcz, kiedy mówiłam jak zajmuje się naszym synem.

Kobiety otrzymują zasiłek w czasie ciąży i na urlopie macierzyńskim (który jest krótszy niż w Polsce), także mogą liczyć na pomoc państwa w czasie urlopu wychowawczego. Zasiłek na dziecko obecnie należy się wszystkim dzieciom bez względu na zarobki rodziców. Nie są to zawrotne kwoty, ale pomagają.

Darmowa opieka medyczna w czasie ciąży, w specjalnych przychodniach dla kobiet w ciąży i dzieci. Wizyty nie są zbyt częste, usg dwa razy w czasie ciąży i dwie wizyty u lekarza (niewielkie różnice w zależności od gminy). Jeżeli pojawiają się problemy, położna wysyła na dokładniejsze badania. Ma to swoje plusy i minusy, ale chyba większość jest zadowolona z takiego systemu. W Finlandii kobiety przechodzą na urlop macierzyński miesiąc przed terminem porodu.

Równouprawnienie Finek jest bardzo ściśle związane z ich aktywnością na rynku pracy. Kobieta może wybrać sobie zawód jaki tylko chce i nie tylko w teorii (biskupem Helsinek jest kobieta!), nie traktuje się planów czy wyborów młodych dziewczyn i kobiet z przymrużeniem oka. Kobiety mają głos, i co mi się w Finkach podoba – są świadome swojej wartości i wiedzą, że nie muszą niczego, nikomu udawadniać.

Kobiety stanowią jedną trzecią stanowisk kierowniczych, w mojej obecnej pracy na stanowiskach kierowniczych dominują zdecydowanie kobiety. Problemem w Finlandii, podobnie jak w wielu innych krajach, są rożnice w zarobkach (GPG- Gender Pay Gap), które są nadal znaczące i o zmniejszenie tych różnic walczą teraz Finki. Jest to bardzo istotne również w dłuższej perspektywie, bo jak wiadomo zarobki rzutują na późniejsze emerytury. Oczywiście Finlandia nie jest krajem idealnym, bo takiego chyba w ogóle nie ma, a idealna równość leży daleko w sferze marzeń, co nie znaczy że należy bezczynnie czekać na cud.


W Polsce ostatnio dużo się mówi o roli kobiety, o jej prawie do decydowania, samostanowienia - Finki mają prawo wyboru, mogą świadomie (dzięki tej sławnej już fińskiej edukacji) podejmować decyzje dotyczące swojego życia. Tego życzę również kobietom w Polsce.


Pozdrowienia z Helsinek 

A.

3 komentarze:

  1. Świetny wpis i bardzo interesujące fakty. Trochę im zazdroszczę, oby u nas jak najszybciej się upodobniło. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super wpis, ile ciekawych informacji. " Już w 1906 roku Finki, jako pierwsze kobiety w Europie, otrzymały prawa wyborcze (bierne i czynne!) - nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy, mogą być z tego dumne . Z drugiej strony popatrzmy - minęło od tego czasu tylko 111 lat !!

    OdpowiedzUsuń
  3. I o to chodzi. Finki potrafią! :)
    O.

    OdpowiedzUsuń